Przychodzi kobieta w ciąży do…
Przychodzi kobieta w ciąży do lekarza na prześwietlenie brzucha.
Lekarz się odzywa:
– Mam dobrą i złą wiadomość.
– To ja wolę złą na początek – mówi kobieta.
– Pani dziecko jest rude.
– A dobra?
– Nie żyje.
Przychodzi kobieta w ciąży do lekarza na prześwietlenie brzucha.
Lekarz się odzywa:
– Mam dobrą i złą wiadomość.
– To ja wolę złą na początek – mówi kobieta.
– Pani dziecko jest rude.
– A dobra?
– Nie żyje.
Rozmowa dwóch chirurgów:
– Jak tam operacja?
– Nic ciekawego, z narkozą to żadna zabawa.
Kawał z serii masakrycznych:
Przylatuje zdyszany i przestraszony mąż do szpitala i pyta doktora:
– Co z moją żoną przed chwilą ją tu przywieziono z wypadku?
Lekarz:
– Mam dla pana straszne wiadomości Pańska żona będzie musiała przejść bardzo wiele rehabilitacji i operacji.
Mąż:
– Boże
Lekarz:
– Wie pan to będzie kosztować: operacje ok. 100 tyś. zł
Mąż
– Matko nie wypłacę się.
Lekarz:
– Rehabilitacja i leki też ok.100 tyś.zł
Mąż:
– Nie!
Lekarz:
– No i jeszcze dochodzi do tego wszystkiego sanatorium ok. 20 tyś. zł
Mąż:
– <płacze>
Lekarz łapie go za ramie i mówi:
– Spokojnie, ona nie żyje
– Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!
– A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
– Bo jeszcze o tym nie wie.
W gabinecie lekarskim pacjent łamiącym się głosem pyta:
– Panie doktorze, te tabletki, które mi pan przepisał, są na wzmocnienie?
– Tak, a w czym problem?
– Nie mogę odkręcić fiolki.
U lekarza:
– Ma pan problemy z alkoholem?
– Nie. Mam własny destylator.
Lekarz mówi do pacjęta:
– Ma pan wapno w żyłach, piasek w nerkach i wodę w kolanach.
– Panie doktorze, jak mi pan jeszcze powie, że mam na płucach worek cementu, to zaczynam się budować.
W szpitalu, lekarz mówi do ojca:
– Przykro mi, pańskie dziecko ma HIV.
– Ale jak to? Przecież ja i żona nie mamy.
– Ale ja mam.
Lekarz mówi do staruszki:
– No, babciu, w waszym wieku trzeba się oszczędzać, unikać chodzenia po schodach.
Po roku staruszka zjawia się u tego samego lekarza.
– Jak się czujecie? – pyta lekarz.
– O, znacznie lepiej… Tylko mam jedno pytanie. Czy już mogę zacząć chodzić po schodach?
– Możecie – odpowiada lekarz.
– To chwała Bogu! Bo już to wchodzenie po rynnie na czwarte piętro bardzo mnie męczyło!
Psychiatra bada trzech pacjentów:
– Ile to jest 2 razy 2? – pyta pierwszego.
– 5432.
– Ile to jest 2 razy 2? – pyta drugiego.
– Środa.
– Ile to jest 2 razy 2? – pyta trzeciego.
– Cztery.
– Świetnie! – wykrzykuje uradowany lekarz. – W jaki sposób pan to wywnioskował?
– Zwyczajnie. Podzieliłem 5432 przez środę.