Spotyka się dwóch…
Spotyka się dwóch psychologów:
– Witaj, u ciebie wszystko w porządku, a u mnie?
Spotyka się dwóch psychologów:
– Witaj, u ciebie wszystko w porządku, a u mnie?
Przychodzi facet do lekarza, a lekarz, jak to lekarz, bada go przez godzinę, po czym rzuca jakimś fachowym terminem. Gościu niepewnie pyta:
– Panie doktorze, to przejdzie?
– Tak, na żonę i dzieci.
Lekarz mówi do pacjenta:
– Panie Nowak, mam dla pana dobrą wiadomość.
– O, to świetnie!
– Pana imieniem nazwiemy nowo odkrytą nieuleczalną chorobę.
Mężczyzna robił badania lekarskie do pracy. Idzie do urologa. Ten do niego:
– Proszę zdjąć majtki!
Chłop zdjął, urolog patrzy, a na członku wytatuowano „Spróbujesz?”.
Urolog:
– Nooo… Nie wstyd panu?
– Nie sądziłem, że kiedykolwiek facet mi powie, żebym ściągał majtki.
Lekarz przychodzi do pacjenta po ciężkim wypadku.
– Mam dla pana dobrą i złą nowinę. Która pierwsza?
– Niech będzie zła – odpowiada pacjent.
– Musimy amputować panu obie nogi.
– A ta dobra?
– Pacjent z sąsiedniego łóżka chce kupić pańskie kapcie.
Siedzi kobieta w fotelu u dentysty. Dzwoni jej komórka. Nie może odebrać, więc prosi lekarza, żeby ten zrobił to za nią.
– Kto tam? – pyta dentysta.
– Marian – odpowiada głos w słuchawce.
– Jaki Marian?
– Jestem mężem właścicielki telefonu.
– Słuchaj, Marian. Zaraz skończę, ona wypluje i do ciebie oddzwoni.
Okulista po zbadaniu kolejnego pacjenta:
– Panie, jak pan tu w ogóle trafił?
Do gabinetu lekarza wchodzi facet z nożem w brzuchu.
Lekarz:
– Przyjmuję tylko do piętnastej!
– To co ja mam zrobić?
Lekarz wyjmuje facetowi nóż z brzucha i wkłada mu go w oko.
– Okulista do siedemnastej!
Przychodzi polityk do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, mam straszny problem, od trzech tygodni mam migrenę.
A na to lekarz:
– Niech pan nie przesadza. Migrenę to może mięć profesor, nauczyciel, artysta. Słowem – człowiek myślący. A panu to po prostu łeb napier..la.
Wchodzi facet do gabinetu lekarskiego z rybką i mówi:
– Kicha.
– Jaka kicha? – pyta lekarz
– Rybka kicha – odpowiada facet.
– Ale ja nie zajmuję się zwierzętami.
Na to facet:
– Jak to nie? Kolega mówił, że mu pan raka wyleczył!