Lekarz przegląda zdjęcie…
Lekarz przegląda zdjęcie rentgenowskie i ogromnie się dziwi:
– Panie, masz pan zegarek w żołądku. Nie sprawia to panu żadnych problemów?
– Jasne, że tak. Zwłaszcza przy nakręcaniu…
Lekarz przegląda zdjęcie rentgenowskie i ogromnie się dziwi:
– Panie, masz pan zegarek w żołądku. Nie sprawia to panu żadnych problemów?
– Jasne, że tak. Zwłaszcza przy nakręcaniu…
– Czy ta kuracja czosnkowa, którą panu zaleciłem pomogła? -pyta lekarz pacjenta.
– O tak! Straciłem przeszło dwadzieścia kilogramów wagi i wszystkich przyjaciół…
Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, co innego potrafi robić. Uznał, iż posiada kwalifikacje mechanika samochodowego. Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu mówi:
– Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik to dostanie Pan pracę.
Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze:
– Kaziu, weź Pana Doktora na warsztat, niech rozmontuje silnik od tego Fiata i potem go zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt., a za złożenie drugie 50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada.
I tak zrobili. Po godzince, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje:
– Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt.
– Jak to? – wykrzyknął Szef, przecież mogłeś przyznać 50 pkt. za rozłożenie i 50 pkt. za złożenie – razem 100 pkt.?
– Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i dodatkowe 50 pkt. za to, że Pan Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową.
– Jak często bierze pan ten antybiotyk? – pyta lekarz.
– Biorę go nieregularnie, żeby zaskoczyć bakterie – odpowiada pacjent.
Stefan bije się z myślami:
„Przecież nie jestem pierwszym lekarzem, który sypia ze swoją pacjentką i po mnie też na pewno jakiś lekarz będzie sypiał ze swoją pacjentką”, trochę uspokoił sumienie aż tu nagle głos ze środka:
„No tak Stefan, ale Ty jesteś przecież weterynarzem.”
Lekarz odwiedza pacjenta.
– Czy chory jadł dzisiaj rosół, tak jak zaleciłem?
– Jadł!
– Z apetytem?
– Nie, z ryżem.
Jak się żegnają z pacjentami: laryngolog, okulista i ginekolog?
Laryngolog:
– Do usłyszenia.
Okulista:
– Do zobaczenia.
Ginekolog:
– Jeszcze do pani zajrzę…
Na sali operacyjnej:
– Doktorze, to boli!
– Cicho, mam egzamin!
Prawo Murphy’ego:
Siedzisz sam, czekasz, nic się nie dzieje. I akurat gdy postanowiłeś posłuchać stetoskopem własnych jąder, lekarz wraca do gabinetu.
– Co to jest narkoza?
– Sposób ochrony chirurga przed radami pacjenta w trakcie operacji.